NFZ sprawdza, czy medycy, którzy podpisali tzw. lojalki, nie łamią ich warunków. Środowisko lekarskie jest zaniepokojone, bo choć przyznaje, że nieuczciwych trzeba karać, obawia się, że rykoszetem dostaną też uczciwi.
Lojalki to jeden z efektów porozumienia, które dwa lata temu zakończyło protest rezydentów. Wprowadziła je ustawa z 5 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1532). Na jej mocy lekarze zatrudnieni w szpitalach otrzymali podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego do 6750 zł brutto – jeśli zobowiązali się do nieudzielania tożsamych świadczeń w innych placówkach. Przy czym zarówno lecznica macierzysta, jak i ta objęta zakazem konkurencji muszą mieć zawartą umowę z NFZ. Regulacje te zostały obwarowane licznymi warunkami i wyłączeniami, zatem ich interpretacja nastręczyła sporo problemów jeszcze przed wprowadzeniem. Część wątpliwości resort wyjaśnił, jednak lekarze przekonywali, że przepisy trzeba doprecyzować, obawiając się, że ich niejednoznaczność obróci się przeciwko nim.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.