Autopromocja

NFZ weryfikuje lekarską lojalność. Przy okazji dostaje się tym uczciwym

Lekarz
Według samorządu na lojalki zdecydowało się ok. 15 tys. lekarzyShutterStock
20 lutego 2020

NFZ sprawdza, czy medycy, którzy podpisali tzw. lojalki, nie łamią ich warunków. Środowisko lekarskie jest zaniepokojone, bo choć przyznaje, że nieuczciwych trzeba karać, obawia się, że rykoszetem dostaną też uczciwi.

Lojalki to jeden z efektów porozumienia, które dwa lata temu zakończyło protest rezydentów. Wprowadziła je ustawa z 5 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1532). Na jej mocy lekarze zatrudnieni w szpitalach otrzymali podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego do 6750 zł brutto – jeśli zobowiązali się do nieudzielania tożsamych świadczeń w innych placówkach. Przy czym zarówno lecznica macierzysta, jak i ta objęta zakazem konkurencji muszą mieć zawartą umowę z NFZ. Regulacje te zostały obwarowane licznymi warunkami i wyłączeniami, zatem ich interpretacja nastręczyła sporo problemów jeszcze przed wprowadzeniem. Część wątpliwości resort wyjaśnił, jednak lekarze przekonywali, że przepisy trzeba doprecyzować, obawiając się, że ich niejednoznaczność obróci się przeciwko nim.

Według samorządu na lojalki zdecydowało się ok. 15 tys. lekarzy (to niespełna jedna czwarta zatrudnionych w szpitalach specjalistów). Przepis przyznający im podwyżki zgodnie z ustawą obowiązywać ma w latach 2018–2020. Rezydenci, którzy już zaczęli renegocjować porozumienie sprzed dwóch lat, nie ukrywają, że chcieliby zmienić i ten jego zapis, m.in. podwyższając wymienioną w nim kwotę. A NFZ, który przekazuje pieniądze na podwyżki dla lekarzy, zaczął weryfikować, czy wszyscy dotrzymują zobowiązań.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.