Nadzieje, że zmiana na stanowisku prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia uzdrowi publiczne lecznictwo, z pewnością okażą się płonne. Mimo to warto, niejako przy okazji, zastanowić się, dlaczego zreformowana służba zdrowia tak bardzo nie służy pacjentom
. Chroniczny brak pieniędzy (na głowę pacjenta wydajemy około jedną trzecią tego, ile wynosi średnia unijna) nie tłumaczy wcale wszystkiego. Prawdę mówiąc, nie tłumaczy niczego. Przez ostatnie lata kasa NFZ każdego roku się powiększała, nie towarzyszyła temu jednak poprawa leczenia.
Szwankuje każde ogniwo. W żadnym z nich celem zabiegów nie jest wcale dobro pacjenta. System nie motywuje, by go leczyć jak najskuteczniej. Coś takiego jak profilaktyka w ogóle przestało istnieć. Mimo że zapobieganie poważnym chorobom albo leczenie ich w początkowym stadium jest najtańszą formą opieki zdrowotnej. Tylko że to opłacałoby się ludziom i państwu, ale nie opłaci się osobom odpowiedzialnym za poszczególne etapy leczenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.