Wojna na Wschodzi paradoksalnie wzmocniła pozycję gospodarczą Polski, czyniąc z naszego kraju beneficjenta zmian w regionie. Czy rosnące koszty pracy mogą zdusić ten trend i jak w obliczu wielkiej fali sukcesyjnej odnajduje się rodzimy biznes, w studiu DGP na Forum Ekonomicznym mówił dr Jędrzej Jachira, adwokat, wspólnik w Kancelarii Sobota Jachira i Konsul Honorowy Chile.
Konflikt zbrojny w Ukrainie wywołał początkowo chwilowe zawahanie na rynkach kapitałowych, jednak w dłuższej perspektywie Polska stała się głównym wygranym, jeśli idzie o napływ kapitału. Jak zauważa dr Jędrzej Jachira, w kontekście ekonomicznym zyskaliśmy najwięcej spośród wszystkich państw Unii Europejskiej, w tym krajów bałtyckich. Wynika to wprost z racji stanu całego Zachodu – Polska jako duży kraj graniczny wymaga strategicznego zabezpieczenia. W interesie członków UE oraz NATO leży lokowanie nad Wisłą technologii obronnych i nowoczesnej infrastruktury.
Koszty pracy nie takie straszne
Jak tłumaczy Jędrzej Jachira, Polska przekonuje zagranicznych graczy przede wszystkim stabilnością, przewidywalnością oraz brakiem nagłych wstrząsów rynkowych. Efektem tego jest dynamiczny wzrost PKB oraz rosnąca liczba transakcji fuzji i przejęć.
– Naszym niezmiennym atutem pozostaje również pracowitość – dodaje.
Pojawiają się jednak obawy o rosnące koszty pracy, które mogą zniechęcić inwestorów do lokowania projektów w Polsce. Jędrzej Jachira zauważa jednak, że presja płacowa rośnie wszędzie, napędzana drożejącą energią i surowcami.
– Nie jest to wyłącznie polska specyfika. Co więcej, ekspansja polskich marek za granicę, czego symbolem jest globalny sukces Paczkomatów InPostu, buduje prestiż rodzimego rynku, przyciągając do nas kapitał nawet z drugiej półkuli – tłumaczy.
Szczególne ożywienie widać w sektorze budowy dróg, autostrad i kolei, gdzie inwestorzy, m.in. z państw nadbałtyckich widzą ogromne pole do transferu technologii poprzez fundusze venture capital. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak utrzymanie relacji partnerskich z sojusznikami, na czele z USA oraz przygotowanie się do powojennej odbudowy Ukrainy, zwłaszcza w obszarze zdolności obronnych.
Trudny test sukcesji
Podczas rozmowy Jędrzej Jachira odniósł się też do sytuacji polskich przedsiębiorstw prywatnych. Stwierdził, że rodzime firmy rodzinne przechodzą obecnie test – pierwszą w historii zmianę pokoleniową. Statystyki wskazują na przykład, że w trzecim pokoleniu sukcesja udaje się zaledwie w około 5 proc. przypadków.
Ekspert podkreśla, że nowi sukcesorzy to nierzadko osoby z międzynarodowym i akademickim wykształceniem, gotowe do reinwestowania kapitału. Nie zawsze jednak receptą musi być sprzedaż majątku zagranicznym podmiotom czy przymuszanie dzieci do przejęcia sterów. Wzorem mogą być majątki z włoskiej Lombardii, trwające od stuleci dzięki profesjonalnemu zarządzaniu.
– Kluczem jest szczerość, oddanie firmy w zarząd zewnętrznym specjalistom bywa lepszym wyjściem niż nieprzygotowanym spadkobiercom – zauważa i dodaje, że mimo globalnych zawirowań takich jak napięcia w Cieśninie Ormuz uderzające w branżę transportową, polskie firmy rodzinne czeka dalszy rozwój, pod warunkiem zachowania rozwagi i korzystania z profesjonalnego doradztwa strategicznego.
PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu