LOT czeka sądowa batalia z doradczo-audytorskim gigantem Ernst & Young, który domaga się pieniędzy za przygotowanie programu restrukturyzacji spółki. Przegrana grozi wypłatą 4,4 mln zł i wysokimi kosztami sądowymi. Dziś rada nadzorcza zajmie się umowami z firmami zewnętrznymi zawartymi przez zarząd pod kierownictwem Sebastiana Mikosza
Polski i brytyjski oddział E&EY oraz wynajęty przez nie ekspert Cor Vrieswijk nie otrzymali w całości wynagrodzenia za zamówione usługi. Narodowa linia nie tylko nie zamierza płacić, ale chce, żeby E&EY zapłaciło za przygotowanie planu przez PwC, który wszedł na jego miejsce. Linia domaga się 6,5 mln zł, a E&EY w odpowiedzi na pozew LOT-u żąda wynagrodzenia i zwrotu kosztów w łącznej kwocie 4,4 mln zł. Zapowiada się długa i skomplikowana sprawa. Akta już liczą 75 tomów. 10 kwietnia 2014 r. obie firmy spotkają się w sądzie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.