Gdańsk, Gdynia i Szczecin przeładowały więcej niż Petersburg, Kaliningrad i Ust-Ługa. Wyprzedziliśmy Rosję.
Sukces może zapisać na swoim koncie Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej w rządzie PiS, ale ożywieniu w polskich przeładunkach pomógł tzw. pakiet portowy Janusza Piechocińskiego, byłego wicepremiera w rządzie PO-PSL. Bo to z inicjatywy poprzedniego rządu doszło do postulowanego przez portowych operatorów uproszczenia procedur (m.in. odprawy celnej, kontroli weterynaryjnej itd.) oraz ułatwień w rozliczaniu VAT. To m.in. dlatego Trójmiasto jest dziś lepiej widoczne na portowej mapie Europy. Dzięki infrastrukturze i uproszczonym procedurom głębokowodny Gdańsk może być alternatywą dla innych przeciążonych portów (np. Hamburga), a coraz więcej dużych armatorów decyduje się wpływać tu w ramach tzw. pętli z Chin i Korei Południowej. W polskich portach opłaca się inwestować, czego dowodem są obecni tu operatorzy kontenerowi z Australii, Filipin, Chin i Niemiec.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.