Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma na pieńku zwłaszcza z dwoma wykonawcami z Włoch – firmami Impresa Pizzarotti i Salini. Nie dość, że realizowane przez nie kontrakty mają spore opóźnienie, to nie ma co liczyć na rychłe nadgonienie zaległości, bo w ostatnich tygodniach na budowach prawie nic się nie dzieje.
Kilka dni temu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk spotkał się w tej sprawie z wiceszefem resortu infrastruktury Włoch Michelem Dell`Orco. Liczył, że ten wpłynie na wykonawców ze swojego kraju, by wrócili na place budowy. Według Adamczyka zagrożonych jest zwłaszcza pięć kontraktów. Jak precyzuje GDDKiA, chodzi o trzy odcinki trasy S5 z Poznania przez Bydgoszcz do okolic Grudziądza (realizuje je firma Pizzarotti), 20-km fragment A1 koło Częstochowy i ostatni odcinek trasy S3 ze Szczecina do Legnicy (te dwa ostatnie buduje Salini). W przypadku odcinków trasy S5 zaawansowanie prac jest wyjątkowo słabe. Sięga od 21 do 37 proc., a powinna być już wykonana większość robót, bo terminy zakończenia prac przypadają w drugiej połowie roku.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.