Bąk: Toyota C-HR. Zaskoczyłaś mnie bardziej niż Adrian
Znacie pewnie to uczucie, gdy spodziewacie się po kimś lub po czymś
jednego, a otrzymujecie drugie. Nazywa się to zaskoczeniem. Czasami
dużym. Weźmy pana prezydenta – przez dwa lata robił wszystko, aby
przekonać nas, że jest jedynie cienkoPiSem prezesa. Aż tu nagle
postanowił zaskoczyć całą Polskę – postawił się Jarkowi i zawetował
kontrowersyjne ustawy o SN i KRS. Dosłownie w jednej sekundzie połowa
kraju dała mu kredyt zaufania i znowu zaczęła nazywać go Andrzejem. W
„Uchu Prezesa” już się zastanawiają, czy czasem nie powinni wpuścić
Jędrka do gabinetu Jarka.