Rosnące ceny utylizacji sprawiają, że samorządy coraz chętniej rozważają budowę własnych spalarni. Nie chcą podzielić losu Rzeszowa, który może wkrótce zostać z hałdami śmieci zalegających na ulicach.
Od 500 zł do 850 zł trzeba już zapłacić za zagospodarowanie tony odpadów, których z każdym rokiem przybywa. Wiele samorządów, które do tej pory potrafiły zapanować nad rynkiem śmieciowym za połowę tej kwoty – a w zeszłych latach nawet ćwierć – dziś jest pod ścianą. Zaczyna się desperackie szukanie sposobów, by wyjść z impasu. Czyli zrównoważyć budżet przeznaczony na gospodarkę komunalną, a przy tym nie narazić się mieszkańcom drastyczną podwyżką cen i nie złamać przepisów, które nie pozwalają gminom dopłacać do systemu z innych źródeł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.