Mimo że zapisy dyrektywy o pseudoekologicznym marketingu zaczną obowiązywać dopiero w 2026 r., biznes już teraz powinien się do nich przygotowywać. Co można zrobić, żeby się nie wywrócić na zielonym marketingu?
Według nieopublikowanych jeszcze badań przeprowadzonych przez badania SW Research Agencji Badań Rynku i Opinii certyfikaty i oznaczenia ekologiczne są ważne dla decyzji zakupowych aż 56 proc. ludzi. Nie zwraca na nie uwagi zaledwie 9 proc. klientów, drugie tyle twierdzi, że w ogóle ich nie rozumie. DGP zapoznał się z wynikami tych badań, oficjalne publikacja jest planowana na 18 czerwca. Jako „raczej nieważne” ekoetykiety określiła jedna czwarta respondentów.
Wynika z tego, że stosowanie przez firmy zrównoważonych certyfikatów i ekologicznych oznaczeń może zachęcić do kupna produktu większość konsumentów. Potwierdzają to także badania, w ramach których McKinsey i NielsenIQ przeanalizowali 600 tys. produktów szybkozbywalnych (CPG – consumer packaged goods) w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że te z nich, które były przedstawiane jako zrównoważone – „biodegradowalne”, „przyjazne dla środowiska” itd. – odnotowały wyższy skumulowany wzrost sprzedaży niż reszta asortymentu o 8 pkt proc. na przestrzeni pięciu lat.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.