Autopromocja

Warszawa w surowcowym klinczu

Roman Przasnyski, Open Finance
Roman Przasnyski, Open FinanceMedia
13 maja 2013

Patrząc na światowe giełdy, niełatwo dostrzec indeks wyglądający podobnie, jak nasze wskaźniki. Jeśli spojrzymy nieco szerzej, szybko znajdziemy wykres wyglądający niemal identycznie, jak WIG20. Jest nim wykres kontraktów terminowych na miedź.

WIG20 połowie marca powrócił do dobrze znanego trendu bocznego, trwającego od sierpnia 2011 r. Rajd z listopada i grudnia ubiegłego roku okazał się niezbyt trwałą próbą wyrwania się z przedziału, którego dolnym ograniczeniem jest poziom około 2000 punktów, a górny znajduje się w okolicach 2400 punktów. Lista prawdopodobnych przyczyn słabości naszego rynku jest długa.

1326489-wig-miedz-maj2013.jpg
WIG Miedź

Jednak każda z jej składowych, jak cała układanka, wydają się mało przekonujące, jeśli zauważyć, że słabość ta ogranicza się jedynie do wskaźnika największych spółek. Indeks szerokiego rynku z trendem bocznym poradził sobie na dobre już na początku września 2012 r. i mimo, że pierwsze miesiące 2013 r. także w jego przypadku nie należały do udanych, nie wygląda na to, by groził mu powrót do przedziału 36500- 42500 punktów, w którym przebywał od sierpnia 2011 r. do końca sierpnia 2012 r. By dotrzeć do jego górnego ograniczenia, musiałby zaliczyć spadek o 5 proc. Choć trudno wykluczyć taki scenariusz, to jednak wydaje się on mało prawdopodobny. W podobnej sytuacji znajdują się wskaźniki małych i średnich spółek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.