Zasady gry rządzące rynkiem energii mogą się okazać drugim obok wolności przepływu ludzi najsłabszym ogniwem integracji Europy.
Nowe połączenia umożliwiające zwiększenie eksportu prądu i negatywny wpływ Unii Europejskiej sprawiły, że norweski rynek energii stał się dysfunkcjonalny, a ceny prądu – wysokie i niestabilne. Tak przynajmniej uważa Partia Centrum, która w zeszłym tygodniu zerwała koalicję z Partią Pracy. Norwegia, która cieszy się na co dzień jednymi z najniższych cen energii w Europie, doświadczyła w tym sezonie kilku fal podniesionych cen w czasie, gdy kontynent zmagał się z obniżoną produkcją źródeł słonecznych i wiatrowych. W grudniu w południowych partiach kraju kilowatogodzina prądu kosztowała momentami ponad 13 koron (ekwiwalent ok. 1,12 euro).
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)