Zamówienia rosły po kilkadziesiąt procent dziennie, co łącznie dało prawie podwojenie zapotrzebowania w stosunku do tego, co odbierano w pierwszych dniach września. Gazprom odpowiedział w sobotę w wypowiedzi dla Reutersa, że nie jest w stanie wysyłać tyle, ile byśmy chcieli, nie podając przyczyn.
Polska chce zwiększać dostawy, podczas gdy Słowacja czy Niemcy je zmniejszają. Zarówno u nas w kraju, jak i w całej Europie magazyny są po brzegi wypełnione z obawy przed ewentualnym spodziewanym pod koniec roku gazowym kryzysem na Ukrainie. Po co zatem PGNiG zamawiało więcej surowca? „Składamy takie zamówienia na gaz, jakie aktualnie mamy potrzeby handlowe, techniczne i inwestycyjne” – odpowiada spółka.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.