Autopromocja

Jerzy Buzek: W sprawie dyrektywy gazowej nie czekam z założonymi rękoma [WYWIAD]

Jerzy Buzek
Jerzy BuzekShutterStock / Michele Tantussi
21 grudnia 2018

- Dla Polski kluczowe były zapisy w sprawie rynków mocy i limitu emisji CO2 550g/kWh (EPS550). Wyklucza on ze wsparcia w ramach takich mechanizmów elektrownie węglowe. Dla naszego bezpieczeństwa energetycznego – kraju, gdzie około 80% prądu nadal wytwarzane jest w oparciu o węgiel, a od lutego, decyzją Komisji Europejskiej, mamy rynek mocy – byłoby to zabójcze - mówi Jerzy Buzek, europoseł i były premier, komisja ITRE.

Dla Polski kluczowe były zapisy w sprawie rynków mocy i limitu emisji CO2 550g/kWh (EPS550). Wyklucza on ze wsparcia w ramach takich mechanizmów elektrownie węglowe. Dla naszego bezpieczeństwa energetycznego – kraju, gdzie około 80% prądu nadal wytwarzane jest w oparciu o węgiel, a od lutego, decyzją Komisji Europejskiej, mamy rynek mocy – byłoby to zabójcze. Dlatego od ponad dwóch lat, od początku prac nad tymi przepisami w Parlamencie Europejskim, starałem się temu zaradzić. I to, w dużej mierze, się udało - zagwarantowaliśmy nienaruszalność zobowiązań podjętych przed wejściem w życie rozporządzenia. Dzięki temu elektrownie węglowe, która wcześniej już podpisały kontrakty w ramach rynku mocy, EPS550 nie będzie obowiązywał. Co więcej – nie będzie on dotyczył wszystkich tego typu umów zawieranych również w przyszłości, do 31 grudnia 2019 roku. To ogromny uzysk dla Polski, który cieszy mnie także jako kogoś, kto z ramienia Parlamentu Europejskiego przewodniczył negocjacjom w tym temacie z państwami członkowskimi – Radą UE.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.