Mimo spełnienia ustawowych kryteriów, część osób nie otrzymuje świadczenia mieszkaniowego. A to z kolei zamyka im drogę do uzyskania dofinansowania do rachunków za prąd.
Na problem ten zwraca uwagę dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, w wystąpieniu skierowanym do Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energetyki. Co do zasady dodatek do prądu przysługuje odbiorcom wrażliwym energii elektrycznej, czyli osobom, które mają przyznaną dopłatę do czynszu, są stroną umowy o sprzedaż energii i zamieszkują w miejscu jej dostarczania. Do RPO trafiają skargi od osób, które nie mogą otrzymać dodatku energetycznego właśnie ze względu na powiązanie go z dopłatą do mieszkań. Zgodnie z ustawą z 21 czerwca 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 966 ze zm.) świadczenie to nie jest bowiem wypłacane w sytuacji, gdy jego wysokość byłaby mniejsza niż 2 proc. najniższej emerytury (obecnie jest to 17,65 zł). Jeżeli więc okaże się, że wyliczone przez gminę dofinansowanie do czynszu nie mieści się we wspomnianym limicie, to wydawana jest decyzja negatywna. I w konsekwencji nie może być też przyznany dodatek energetyczny. To zaś oznacza, że poza systemem wsparcia pozostaje pewna grupa osób, która znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i powinna z niego korzystać.
RPO podkreśla, że problem dotyczy zwłaszcza osób mieszkających w lokalach bez centralnego ogrzewania i wykorzystujących energię elektryczną do jego ogrzewania czy podgrzania wody. Wydatki na ten cel mają zaś istotny udział w budżetach gospodarstw domowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.