Cyberprzestrzeń stała się piątym polem walki, a odporność państwa zależy dziś od bezpieczeństwa jego cyfrowej infrastruktury. Współczesne konflikty nie zaczynają się od uderzeń konwencjonalnych, lecz od agresji na infrastrukturę informatyczną, elektrownie, centra danych i systemy bankowe. – Nasza odporność musi się opierać na własnych kompetencjach, pełnej kontroli nad danymi oraz bezpiecznej i niezawodnej łączności – mówi Jacek Terpiłowski, p.o. prezes zarządu spółki Exatel.
Nasza infrastruktura musi działać niezawodnie bez względu na przerwy w zasilaniu czy zakłócenia zewnętrzne. Budujemy kompleksowe rozwiązania łączące ciągłość operacyjną z cyberodpornością
Dawniej, gdy mówiliśmy o obronności, myśleliśmy o armii i uzbrojeniu. Dziś słyszymy, że współczesne pole walki zdominowały technologie, telekomunikacja i centra danych. Czy to trwała zmiana postrzegania bezpieczeństwa państwa, w której operatorzy tacy jak Exatel odgrywają kluczową rolę?
To nie jest proces, w który wchodzimy. My w tej nowej rzeczywistości już funkcjonujemy. Tradycyjne myślenie o wojnie wyłącznie w kategoriach starcia konwencjonalnego jest dziś anachronizmem. Cyberprzestrzeń stała się polem walki obok lądu, morza, powietrza i kosmosu. Każdy współczesny konflikt rozpoczyna się właśnie w sieci, od wojny informatycznej oraz operacji dezinformacyjnych. Celem pierwszych uderzeń agresora nie są pozycje czysto militarne, lecz infrastruktura cywilna: elektrownie, centra danych czy systemy bankowe. Chodzi o wywołanie chaosu, zamieszania w strukturach państwa oraz paniki w społeczeństwie. Zapewnienie ciągłości działania tych newralgicznych elementów staje się więc fundamentem bezpieczeństwa narodowego.
Coraz częściej dyskutujemy o suwerenności technologicznej. Czy w obszarze telekomunikacji, cyberbezpieczeństwa, łączności satelitarnej Polska może być w pełni niezależna?
Stuprocentowa suwerenność technologiczna we współczesnym świecie nie jest możliwa. Prawdziwa suwerenność nie polega jednak na samodzielnej produkcji każdego elementu. To inteligentna niezależność, sytuacja, w której w razie kryzysu lub wojny nikt z zewnątrz nie odetnie nas jednym kliknięciem od danych, zasobów czy łączności.
Tę niezależność opieramy na czterech filarach. Pierwszym jest dostęp do danych i kontrola nad nimi. Musimy wiedzieć, gdzie dane się znajdują, kto nimi zarządza, i mieć gwarancję dostępu. Sama obecność serwerów w Polsce nie wystarczy, jeśli zarządzający nimi podmiot zewnętrzny odetnie nas od systemów. Zostaniemy ze sprzętem, z którego odzyskanie informacji będzie skrajnie trudne. Drugi element to suwerenność operacyjna, czyli ciągłość działania bez uzależnienia od jednego dostawcy, regionu czy środowiska chmurowego. Trzeci, najważniejszy filar, to kompetencje naszych kadr, które muszą utrzymać infrastrukturę w razie utraty wsparcia producenckiego. Czwarty to suwerenność łańcucha dostaw. Ponieważ każdy sprzęt zawiera zagraniczne komponenty, musimy stawiać na otwarte standardy i dywersyfikację. Budujemy niezależność tam, gdzie to krytyczne, a w pozostałych obszarach dywersyfikujemy źródła, by móc płynnie zastąpić dostawcę.
Exatel przez lata współpracował głównie z administracją publiczną, ze służbami i z sektorem obronnym, a dziś rozwija ofertę dla biznesu. Czym państwowy operator różni się od klasycznego telekomu?
Klasyczny operator dba przede wszystkim o zasięg, przepustowość i jakość łączy dla klienta końcowego. My, jako operator państwowy dla usług krytycznych, skupiamy się na bezwzględnej ciągłości działania oraz niezależności w warunkach kryzysu. Nasza infrastruktura musi działać niezawodnie bez względu na przerwy w zasilaniu czy zakłócenia zewnętrzne. Budujemy kompleksowe rozwiązania łączące ciągłość operacyjną z cyberodpornością. Rozwijamy własne Security Operations Center i oprócz technologii zewnętrznych wdrażamy autorskie produkty, takie jak choćby nasz system ochrony przed atakami DDoS czy własne rozwiązania do budowy bezpiecznych sieci w modelu rozproszonym, którymi zabezpieczamy klientów.
MSWiA uznało niedawno spółkę Exatel za podmiot ochrony ludności. Co to oznacza w praktyce dla spółki i obywateli?
To dla nas olbrzymia odpowiedzialność i formalne usankcjonowanie funkcji, którą pełnimy od lat. Musimy zagwarantować niezawodne działanie łączności w sytuacjach kryzysowych, podczas katastrof naturalnych, takich jak powodzie i wichury, w trakcie poważnych awarii czy konfliktu zbrojnego. Wymaga to projektowania sieci o najwyższej odporności na przestoje energetyczne oraz budowy redundancji łączącej łącza naziemne, radiowe i satelitarne. Nie zmieniamy strategii, lecz konsekwentnie rozszerzamy zakres naszej odpowiedzialności i skalę świadczonych usług.
Dlaczego łączność satelitarna stała się tak newralgicznym elementem odporności państwa?
Ostatnie lata pokazały, że tradycyjna redundancja łączy naziemnych i radiowych bywa w kryzysie niewystarczająca. W razie poważnego zdarzenia w regionie naziemne magistrale mogą ulec zniszczeniu lub odcięciu. Łączność satelitarna jest całkowicie niezależna od lokalnych incydentów na ziemi, stając się kluczową alternatywą dla ciągłości komunikacji. Dlatego budujemy suwerenne kompetencje satelitarne, także na podstawie niskiej orbity, aby realizować te usługi w sposób profesjonalny i nowoczesny.
Exatel rozwija własny teleport satelitarny i bierze udział w programach GOVSATCOM oraz IRIS2. Dlaczego kontrola nad teleportem jest tak istotna?
Mamy świadomość, że bez własnych systemów jesteśmy bezbronni. Musimy przejść z roli klienta komercyjnych usług zagranicznych do roli zarządcy i administratora. Kluczowym elementem systemu jest naziemny teleport, gdzie dane schodzą na ziemię. Własny teleport zapewnia pełną suwerenność. Mamy teleport geostacjonarny o zasięgu globalnym, a w ramach programu IRIS2 rozmawiamy z MSWiA i partnerami z Europy o zaangażowaniu Exatel w zapewnienie suwerennych rozwiązań dla państwa polskiego.
Czy ambicją spółki Exatel jest tworzenie polskich technologii kosmicznych, czy integracja rozwiązań z rynku?
Podchodzimy do tego pragmatycznie: nie zamierzamy wymyślać koła na nowo. Tam, gdzie możemy wesprzeć polski sektor kosmiczny i wykorzystać krajowe komponenty, konsekwentnie to robimy. Jednocześnie integrujemy wiodące technologie europejskie o otwartych standardach, dbając o to, by w razie zmian geopolitycznych móc elastycznie zastąpić dowolny element.
Coraz głośniej mówi się o technologiach kwantowych. Dlaczego dystrybucja kluczy kwantowych staje się realnym elementem bezpieczeństwa państwa?
Superkomputery kwantowe wkrótce wyjdą z laboratoriów i z łatwością złamią tradycyjne algorytmy szyfrujące. Odpowiedzią są dwa kierunki: kryptografia postkwantowa, czyli nowe algorytmy matematyczne, oraz kwantowa dystrybucja klucza (QKD). W QKD opieramy się na prawach fizyki, każda próba podsłuchu światłowodu modyfikuje stan cząsteczek światła, co system natychmiast wykrywa i przerywa transmisję. W Exatel przechodzimy w tym obszarze do fazy wdrożeń produkcyjnych.
Które trzy technologie w ciągu najbliższej dekady najsilniej zredefiniują bezpieczeństwo państwa?
Po pierwsze, kompleksowe cyberbezpieczeństwo zintegrowane z technologiami kwantowymi i nowoczesnym szyfrowaniem, kluczowe dla odporności infrastruktury krytycznej, bankowej, energetycznej i administracji. Po drugie, sztuczna inteligencja. To technologia rewolucjonizująca pole walki w sieci, stanowiąca potężne narzędzie w rękach atakujących, ale i kluczowy system wczesnego wykrywania oraz automatycznej mitygacji zagrożeń. Po trzecie, technologie satelitarne przeżywające ogromny boom w obszarze łączności, zobrazowań i monitoringu. Zdolność do łączenia tych trzech domen zadecyduje o odporności i suwerenności nowoczesnego państwa.
PARTNER
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu