Przynajmniej na chwilę porzućmy wątpliwości. Przyjmijmy: mamy w Polsce takie zasoby gazu łupkowego, że ich przemysłowa eksploatacja jest opłacalna. Zostańmy łupkoentuzjastami.
Otóż okazuje się, że oprócz kwestii czysto energetycznych, z do znudzenia już powtarzanym bezpieczeństwem energetycznym na czele, ma szanse w tym kraju pojawić się całkiem nowa gałąź gospodarki. Zatrudnienie na poziomie 100 tys. dobrze opłacanych pracowników naprawdę może robić wrażenie.
Co zatem zrobić, żeby ludziom żyło się lepiej, a kraj opływał w dostatek? W zasadzie w kwestii łupków nie do przezwyciężenia jest tylko jedna rzecz: geologia. Cała reszta znajduje się po stronie człowieka, a właściwie ściśle określonej grupy ludzi, czyli rządzących. Zadania dla nich można podzielić na dwa rodzaje: zewnętrzne i wewnętrzne. I dodać do tego założenie, że sprawy łupków nie można przegrać, gdyż tym samym przegrałyby tysiące ludzi w Polsce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.