Autopromocja

Szantaż uwiarygodniony danymi osobowymi

dane osobowe
Studenci jednej z uczelni podejrzewają, że to z jej bazy wyciekły informacje wykorzystane do próby wyłudzenia od nich pieniędzy. Szkoła jest pewna, że źródło musiało być inne. Sprawę bada UODO.ShutterStock
28 października 2019

Studenci jednej z uczelni podejrzewają, że to z jej bazy wyciekły informacje wykorzystane do próby wyłudzenia od nich pieniędzy. Szkoła jest pewna, że źródło musiało być inne. Sprawę bada UODO.

4354730-u91e46-graf-20b6-20mail-20z-20oszustwem-20-p.jpg

Pod koniec września Polacy masowo zaczęli dostawać e-maile, w których grożono im ujawnieniem kompromitujących filmów nagranych jakoby przez kamery ich laptopów. Osoba podająca się za hakera informowała, że zainstalowała złośliwe oprogramowanie na komputerze adresata wiadomości, dzięki czemu miała nie tylko uzyskać dostęp do wszystkich plików, ale również kamery. Za wykasowanie nagrań żądała 1000 zł w bitcoinach.

Schemat działania był podobny do wielu wcześniejszych szantaży tego typu. Różniło go to, że dla uwiarygodnienia haker, przynajmniej w niektórych e-mailach, podawał dane takie jak imię i nazwisko osoby, jej numer PESEL i miasto, w którym mieszka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.