Pisząc tę książkę na przełomie lat 80. i 90., Robert H. Frank i Philip J. Cook ustawiali się trochę w roli Kasandry. No i wykrakali.
Postanowiłem sprawdzić, jak na pierwszą publikację „Społeczeństwa, w którym zwycięzca bierze wszystko” reagowali recenzenci. Znalazłem opublikowany w amerykańskim „Harvard Business Review” (listopad-grudzień 1995) tekst wielkiego Johna K. Galbraitha, który się po Franku i Cooku mocno przejechał. Pisał, że książka żywa i wartka, ale jednocześnie przegięta. Może i znajdzie się wiele przykładów, w których zwycięzca bierze wszystko – dowodził Galbraith – ale to wciąż nie jest model dominujący. Były doradca prezydenta Kennedy’ego i jeden z najważniejszych ekonomistów swoich czasów nie chciał dać się autorom przekonać, że „zwycięzca bierze wszystko” kiedyś stanie się dominującą regułą. Po prostu nie mieściło mu się to w głowie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.