W obawie przed kryzysem importerzy zamówili za mało samochodów. Gdyby nie byli tacy ostrożni, mogliby znaleźć w tym roku chętnych na tyle pojazdów ile przed rokiem. Teraz mówią o 10-proc. spadku popytu.
To nie zmniejszenie popytu jest winne dwucyfrowym spadkom sprzedaży nowych aut w końcówce roku, lecz planiści z firm importerskich – mówią analitycy. Liczba nowo rejestrowanych samochodów siada, bo place magazynowe są puste. Standardem stało się 7–10-tygodniowe oczekiwanie na auto.
Autopromocja
Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
