TFI pozywa osoby, które mają wątpliwości co do jego współpracy z windykatorem. Przez tę aferę aktywa towarzystwa chudną nieprzerwanie od trzech miesięcy.
Na aferze GetBacku najmocniej spośród wszystkich TFI ucierpiał Altus. Jego założyciel i główny akcjonariusz Piotr Osiecki ma postawione zarzuty w związku ze sprzedażą windykatorowi spółki EGB Investment i siedzi w areszcie. Razem z nim Jakub Ryba, były członek zarządu Altusa. Nie przyznają się do winy i chcą występować pod pełnymi nazwiskami. Altus od kilku miesięcy zmaga się z falą umorzeń w swoich funduszach. W ciągu ostatnich trzech miesięcy odpłynęło z nich 1,1 mld zł. Inną firmą, która ma problemy, jest Trigon TFI: stracił w tym czasie prawie 900 mln zł.
Cios w reputację
GetBack twierdzi, że od wielu miesięcy prowadził z Altusem i Trigonem rozmowy na temat rozwiązania umów, które miały być dla windykatora niekorzystne i kosztowne. W pierwszym przypadku chodziło o kwestionowaną dzisiaj przez Komisję Nadzoru Finansowego i śledczych transakcję nabycia EGB. W drugim – o ramową umowę dotyczącą obsługi funduszy, do których należą wierzytelności windykowane przez GetBack.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.