Autopromocja

Internauci są gotowi płacić za treści w sieci, ale na swoich warunkach

Internet
Nie wszyscy internauci są przeświadczeni o tym, że w internecie wszystko powinno być darmowe. Fani Apple’a chętnie kupują pliki muzyczne i aplikacje, bo model dystrybucji jest dopasowany do ich potrzebShutterStock
4 czerwca 2011

Użytkownicy coraz częściej deklarują, że są skłonni uiścić opłaty za treści w sieci. Teraz ruch należy do dostawców, którzy muszą zaproponować potencjalnym klientom to, czego oczekują.

Obiecuję nigdy nie ściągać filmu nielegalnie, jeśli dostępna będzie legalna alternatywa zgodna z warunkami podanymi na tej stronie” – tak zaczyna się opublikowany w internecie kilka tygodni temu manifest „Don’t make me steal” („Nie każcie mi kraść”). Pod apelem przetłumaczonym już na 11 języków, w tym polski, podpisało się do tej pory ponad 17 tysięcy osób. Wszyscy zapewniają, że myślą podobnie jak twórcy dokumentu Jordi Boggiano i Pierre Spring, projektanci stron internetowych ze Szwajcarii. Chcą płacić za treści w internecie, ale na korzystnych zasadach.

Nie chcemy być piratami

Jordi i Pierre piszą: „Kochamy filmy! I z przyjemnością byśmy za nie płacili. Jesteśmy przekonani, że znaczna część dzisiejszego piractwa zniknęłaby, gdyby zmienił się sposób udostępniania treści. Spójrzmy prawdzie w oczy, jest rok 2011, a wciąż oczekuje się od nas, że pójdziemy do wypożyczalni wideo, jeśli zechcemy wypożyczyć jakiś film. (...) Legalne zdobycie obrazu wydaje się trudne i frustrujące. Właśnie dlatego ludzie ulegają pokusie, by skorzystać z najłatwiejszej metody. Torrent, Open Subtitles i ciach! 30 minut później czujemy się jak w kinie”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane