W tym tygodniu na rynkach finansowych będzie bardzo nerwowo. Nasza waluta, obok węgierskiej, południowoafrykańskiej i brazylijskiej, jest najbardziej narażona na skutki kryzysu. Do czasu rozwiązania sprawy Grecji nie ma szans na umocnienie złotego.
W tym tygodniu milion Polaków i tysiące firm zadłużonych w walutach czekają ciężkie chwile. Frank może poszybować w kierunku 4 zł – przestrzegają ekonomiści. Główne przyczyny leżą na zewnątrz Polski. To niezdolność liderów unijnych do podjęcia decyzji w sprawie zadłużonych krajów UE, problemy z wypłacalnością USA i w konsekwencji błyskawicznie drożejąca waluta szwajcarska. Frank zbliża się do niewyobrażalnej do niedawna granicy 1 do 1 za euro. W piątek zakończył dzień na poziomie 1,15 do euro.
Na słabnącego złotego wpływ ma także to, że inwestorzy nie widzą woli polskiego rządu do strukturalnych reform. Oliwy do ognia doleje zapewne podana wczoraj przez Bloomberga informacja. Powołując się na raport Citigroup, wskazuje on, że to polski złoty, węgierski forint, południowoafrykański rand i brazylijski real są walutami wschodzących rynków, najbardziej narażonymi na negatywne konsekwencje kryzysu finansowego w UE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.