Z pozoru polski rząd nie popełnił błędu, bo w okresie największego zamętu na światowych rynkach de facto niewiele zrobił. Problem polega na tym, że bezczynność także jest błędem. I to poważnym
Margines błędu to jedno z najważniejszych kryteriów w geopolityce. Stosuje się go po to, by określić, na jak dużo pomyłek kraj może sobie pozwolić, by ich popełnienie nie zakończyło się katastrofą. Im silniejsze państwo i im mniej zagrożeń, tym margines jest większy.
Ogromny margines błędu mają Stany Zjednoczone, bardzo niewielki – na przykład Izrael. George Friedman, założyciel i szef Stratforu – agencji zajmującej się wywiadem i konstruowaniem prognoz geopolitycznych – pisze, że dzięki szerokiemu marginesowi błędu Ameryka przejawia skłonność do beztroski. – To nie jest głupota. Po prostu nie ma potrzeby zachowywać ostrożności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.