Dwie fazy Wisły, czyli negocjacji Patriotów ciąg dalszy

Wyrzutnia rakiet patriot na wyposażeniu niemieckiej armii
Wyrzutnia rakiet Patriot na wyposażeniu niemieckiej armii.ShutterStock
22 sierpnia 2018

Sukces ogłoszono wczesną wiosną, ale wciąż trwają rozmowy o szczegółach umów na dostawę systemu rakietowego. Dalej nie ma decyzji, skąd wziąć pieniądze na VAT.

To, że Polska w ramach programu Wisła, czyli tarczy przeciwrakietowej średniego zasięgu, za nieco mniej niż 5 mld dol. kupi amerykański system Patriot, zapowiedziano pod koniec marca. Na podpisaniu porozumienia z USA obecni byli prezydent Andrzej Duda i minister obrony Mariusz Błaszczak. „W ramach tej wartości zawartych zostanie łącznie 10 umów: pięć umów z rządem USA (umowa główna dostawy, dwie umowy szkoleniowe, umowa na sprzęt kryptograficzny oraz umowa na elementy systemu LINK-16) oraz pięć umów krajowych” – informował wówczas resort obrony.

Pięć miesięcy później wciąż żaden ze szczegółowych kontraktów nie został podpisany, choć dwa są już blisko finalizacji. Do końca roku powinny zostać zawarte te z USA. Umowy z krajowymi dostawcami mają być gotowe w przyszłym roku, co jest związane z negocjacjami tzw. drugiej fazy Wisły. W pierwszej kupujemy dwie baterie Patriotów, w drugiej negocjujemy zakup kolejnych sześciu. Można się spodziewać, że w pierwszej połowie 2019 r. strona amerykańska przedstawi swoje wyliczenia co do maksymalnej ceny (w ramach notyfikacji Kongresu, która jest jawna) i wtedy polski rząd będzie musiał zdecydować, co konkretnie chce kupić. Zakup aż sześciu baterii wydaje się mało realny, ponieważ jest to olbrzymi wydatek (30–40 mld zł). Jednak rozmowy z polskimi dostawcami (m.in. z Jelczem) mają się zakończyć już po uzgodnieniu szczegółów drugiej fazy, tak by umowa objęła także sprzęt potrzebny w kolejnych bateriach.

Według naszych informacji jest polityczna presja, by umowa obejmująca drugą fazę była gotowa jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Jednak przykład choćby fregat Adelaide z Australii pokazuje, że w polskich zakupach zbrojeniowych decyzje zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Program Wisła, obejmujący obronę nieba średniego zasięgu, ma być połączony z Narwią – systemem o krótkim zasięgu. Ta część ma – według założeń resortu obrony – powstać w dużej mierze w polskim przemyśle zbrojeniowym, choć rakietę mamy zbudować wspólnie z partnerem zagranicznym. Na obecnym etapie największe szanse na dogadanie się mają podmioty z Wielkiej Brytanii. Polskiej stronie bardzo zależy na pozyskaniu technologii wytwarzania rakiet, której de facto nie mamy. Negocjacje były prowadzone z Amerykanami podczas rozmów w sprawie zakupu systemu artylerii dalekiego zasięgu Himars. Bez sukcesu.

Wciąż finansową niewiadomą pozostaje kwestia podatku, który MON powinien odprowadzić w związku z zakupem Patriotów. Podawane przez ministerstwo 4,75 mld dol. to kwota netto, chodzi zatem o ok. 3 mld zł podatku. Choć te pieniądze zostaną w kasie państwa, to jeśli nie przeznaczy się na nie np. rezerwy celowej, to budżet MON, który i tak się nie dopina, zostanie poważnie uszczuplony.

Pierwsze baterie Patriotów Wojsko Polskie ma odebrać w 2022 r. W sumie na systemy obrony przeciwlotniczej do 2026 r. mamy wydać ok. 60 mld zł

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.