Skupieni na kryzysie parlamentarnym słoweńscy posłowie zagłosują dziś nad reformą Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej. Jeśli powiedzą „nie”, zabraknie pieniędzy na pomoc Atenom i kraj będzie musiał ogłosić bankructwo
Chaos w słoweńskiej polityce zagraża przyszłości strefy euro. Jeśli parlament w Lublanie nie ratyfikuje dziś zawartej w lipcu umowy, która określa kompetencje Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (EFSF), drugi bailout dla Grecji stanie pod znakiem zapytania. Wówczas bankructwo Aten można uznać za pewne.
Chodzi o zmiany przewidujące m.in. zwiększenie zdolności do udzielania pożyczek do 440 mld euro, podniesienie maksymalnej kwoty gwarantowanej przez państwa strefy euro z 440 mld do 780 mld euro oraz przyznanie EFSF prawa do interwencji na rynku pierwotnym długu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.