Prawie pół biliona euro kosztowała już amerykańskich i europejskich podatników pomoc, jakiej udzieliły ich rządy instytucjom finansowym, które dotknął światowy kryzys.
Jak dotychczas kłopoty zagranicznych spółek-matek nie przełożyły się na sytuację ich banków w Polsce. Ale analitycy przyznają, że gdyby polskie spółki musiały się zwrócić do zagranicznych udziałowców po wsparcie, mogłyby mieć kłopot z jego uzyskaniem. Szczególnie dotyczy to instytucji, które same muszą się ratować pomocą publiczną. Pomoc rządów Niemiec i Wielkiej Brytanii była udzielana z zastrzeżeniem, że dotyczy tylko lokalnych rynków.
- Kluczowym punktem oceny polskich banków staje się zaangażowanie zagranicznych inwestorów w pasywa polskich banków. Wiele mówi się o płynności i ryzyku związanym z wycofaniem środków przez zagranicznych inwestorów. Jednak większość zaangażowania opiera się o kapitały własne i dług podporządkowany, co blokuje wycofanie tych środków - ocenia Marta Jeżewska, analityk DI BRE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.