Autopromocja

Siudaj: Znajomość science fiction pomaga w życiu i biznesie

Marek Siudaj
Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmyDGP
7 maja 2012

Swego czasu zaczytywałem się w science fiction. Mama podsuwała mi klasyczne książki, bo jak mówiła, to SF do niczego mi się nie przyda. Ja z kolei twierdziłem, że do niczego nie przyda mi się klasyka.

Myliliśmy się oboje. Wiadomo – klasyka się przydaje. Ale SF także. I przyznam, że coraz częściej zaskakuje mnie to, jak bardzo. Ot, niedawno kilku bogatych Amerykanów ogłosiło powstanie firmy Planetary Resources, która będzie pozyskiwać surowce z planetoid w kosmosie. Informacja była prezentowana jako ciekawostka, ale pewnie kiedyś pomysł zostanie zrealizowany i będzie można na tym zarabiać.

Dla mnie to nic nowego. Czy pamiętacie państwo film „Obcy – ósmy pasażer Nostromo”? Tytułowy Nostromo należał do prywatnej korporacji i leciał z ładunkiem milionów ton rudy. W innym klasycznym firmie SF „Odyseja kosmiczna 2001” jednym z głównych bohaterów jest mówiący komputer Hal. To, że komputery mówią, dziś nikogo nie dziwi. Wkrótce może się okazać, że klasyczna klawiatura odejdzie w przeszłość, bo do komputera my będziemy mówić. Już trwają prace nad interfejsem myślowym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.