Spowolnienie w strefie euro może być chwilową zadyszką. Ale jeśli gospodarki naszych głównych partnerów już hamują, ochłodzenie koniunktury nas nie ominie.
Szczyt koniunktury przypadł na III kwartał ubiegłego roku ze wzrostem PKB, który przebił 5 proc. rok do roku. Czy teraz czeka nas gwałtowne hamowanie gospodarki? Nic na to nie wskazuje, ale warto bacznie śledzić sygnały z zagranicy. Jeśli nad gospodarkami naszych głównych partnerów handlowych ze strefy euro zaczną się zbierać ciemne chmury, to i u nas perspektywy rozwojowe szybko się pogorszą. Wskaźniki koniunktury PMI dla Eurolandu wskazują, że optymizm co do tempa wzrostu gospodarek ze wspólną walutą może wkrótce zacząć przygasać.
– W Niemczech i we Francji odnotowano zwiększenie tempa wzrostu aktywności gospodarczej. W obu gospodarkach poprawa koniunktury wynikała ze wzrostu składowych dla aktywności biznesowej w usługach i bieżącej produkcji w przetwórstwie. Pogorszenie koniunktury odnotowano w pozostałych krajach strefy euro objętych badaniem, gdzie tempo wzrostu aktywności zmniejszyło się do najniższego poziomu od 18 miesięcy. To efekt niższej aktywności w przetwórstwie i usługach – zwraca uwagę Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.