Warto zaryzykować wojnę gazową, by nie torpedować bezpieczeństwa energetycznego Europy w jego zalążkach. Tym bardziej że wcale nie jest powiedziane, że Moskwa podejmie rękawicę
Zachowanie Polski w sprawie umowy gazowej z Rosją pozornie wpisuje się w mentalność Kalego, w której zasady są dobre, dopóki nam służą. Ale jest inaczej. W przeciwieństwie do Sienkiewiczowskiego Murzyna mamy kłopot z określeniem, co właściwie jest naszym interesem.
Wicepremier Waldemar Pawlak negocjował w Brukseli złagodzenie unijnego sprzeciwu wobec umowy. Tymczasem Unia działa w długofalowym interesie Polski, nasze władze zaś podkopują raczkującą dopiero politykę bezpieczeństwa i solidarności energetycznej, którą nie dość, że sami lansowaliśmy, to jeszcze chcemy ją uczynić jednym z priorytetów polskiej prezydencji w UE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.