Gabinet Ewy Kopacz zastanawia się nad zmianami w PIT. Nie ma mowy o obniżce stawek podatku, ale brane pod uwagę są różne pomysły, które byłyby faktyczną ulgą zwłaszcza dla najmniej zarabiających – dowiedział się DGP ze źródeł rządowych. To efekt zdjęcia przez KE procedury nadmiernego deficytu.
Degresywna kwota wolna to od kilku miesięcy najbardziej popularny pomysł na obniżenie PIT. Ale ma dwie wady. Po pierwsze, by było faktycznie odczuwalne, powinno być znaczące, np. dwu-, trzykrotne. Czyli w kieszeni podatnika zostałoby nie 556 zł, jak dziś, ale ponad tysiąc czy półtora tysiąca złotych. To jednak oznacza poważne ubytki w dochodach budżetu. W przypadku jej podwojenia to ok. 10 mld zł. W dodatku identyczną kwotowo ulgę w podatku otrzymuje zarówno osoba zarabiająca minimalną pensję, jak i ten, kto przekracza próg podatkowy i płaci wyższy podatek. Stąd pojawił się pomysł, by kwota wolna była wyższa dla osób zarabiających mniej. To zredukowałoby koszty budżetowe i lepiej zaadresowało zmianę. Szczegóły cały czas są opracowywane na zapleczu rządu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.