Trzy pytania do ... JANA GRZEGORZA PRĄDZYŃSKIEGO, wiceprezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń - Rzecznik ubezpieczonych chce zmienić zasady działania rzeczoznawców, żeby ich opinie w sporze klienta z towarzystwem ubezpieczeniowym co do np. wyceny szkody mogły być podważane przez ubezpieczycieli dopiero sądownie. Jaki może to mieć wpływ na likwidację szkód?
– Podniesienie rangi rzeczoznawstwa w Polsce jest inicjatywą pożyteczną i godną wsparcia, ale niektóre zapisy budzą wątpliwości. Rzecznik proponuje, żeby każdy, kto przepracował pięć lat w warsztacie samochodowym, mógł już ubiegać się o tytuł rzeczoznawcy. Może to więc być diagnosta z wykształceniem wyższym technicznym lub sekretarka z takim samym wykształceniem. I taka osoba – bez żadnego doświadczenia w likwidacji szkód – będzie dyktować zakładowi ubezpieczeń, jakie powinno zostać wypłacone odszkodowanie. Propozycje rzecznika tworzą instytucję, która bez żadnej kontroli będzie miała w ręku niemal ostateczną decyzję w sprawie wyceny szkody.
Zdecydowanie chybioną argumentacją za wprowadzeniem postulowanych zmian jest przeciwdziałanie przestępczości ubezpieczeniowej. Rzeczoznawca, działając na zlecenie klienta, nie będzie zainteresowany sprawdzeniem, czy szkoda powstała w okolicznościach zadeklarowanych przez klienta. Likwidacja szkód to proces często bardzo skomplikowany i nie można go sprowadzać wyłącznie do sporządzenia kosztorysu naprawy. A w tym kierunku idą propozycje rzecznika.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.