Pomimo znaczącej poprawy współpracy i lepszego zrozumienia pomiędzy lokalnymi władzami i przedsiębiorcami, we wzajemnych stosunkach można jeszcze wiele poprawić.
Walka o jakość otoczenia administracyjnego w Polsce jest tak stara, jak sama transformacja. Biznes ma powody do zadowolenia, od dawna nie jest już traktowany w urzędzie jak petent, a bardziej jak klient – i to pożądany (zresztą samo określenie „petent” zniknęło już z urzędniczej terminologii). Wciąż jednak wiele można poprawić, w tym w tak trudnych do uchwycenia kwestiach jak wzajemna komunikacja.
Okazuje się bowiem, że obie strony często – chociażby przez wzgląd na głęboko zakorzenione uprzedzenia – nie są w stanie dogadać się ze sobą. – Spotkałem się z przykładami, że przedsiębiorcy proszeni o podanie numeru kontaktowego przez pracowników skarbówki odmawiali, bo byli fałszywie przekonani, że nada to ich sprawie jakiegoś urzędowego biegu – mówił Jacek Cieplak, adwokat i ekspert Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, podczas Kongresu 590 w Rzeszowie. Wspomniał również o przypadku przedsiębiorcy, który poproszony przez urząd o dostarczenie dokumentów celowo udostępnił ich znacznie więcej, tak żeby utrudnić pracę administracji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.