Deutsche Bank znów przyniósł rekordowe zyski. A jego kontrowersyjny prezes Joseph Ackermann znów podzielił Niemców. Jedni uważają Ackermanna za geniusza przedsiębiorczości, inni widzą w nim tylko uosobienie zimnego kapitalisty.
Kierowany przez niego frankfurcki gigant finansowy poinformował wczoraj, że zarobił w I kwartale 2010 r. 2,8 mld euro, czyli o 750 mln więcej, niż zakładały najbardziej optymistyczne przewidywania centrali. Głównym źródłem rewelacyjnego wyniku jest rosnące zaangażowanie w bankowość inwestycyjną, w którą Deutsche Bank na poważnie wszedł dopiero po wybuchu kryzysu, co okazało się strzałem w dziesiątkę 62-letniego prezesa Josefa Ackermanna – zresztą nie pierwszym w trwającej od ośmiu lat karierze szefa perły w koronie niemieckiej bankowości.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
