Suma, o którą rozbił się unijny szczyt, wynosi około 30 mld euro.
To mniej, niż wynosi warta 43 mld dol. planowana kolejna transza pomocy dla Grecji. W tym samym czasie, gdy przywódcy Dwudziestkisiódemki nie mogli porozumieć się w sprawie siedmioletniej perspektywy, Europejski Bank Centralny szykował się na kolejną operację wykupu obligacji państw bankrutującego Południa. W przypadku tego manewru mówimy o kwocie równej jednej czwartej budżetu UE z propozycji Komisji Europejskiej. Nie trzeba większej liczby przykładów, by pokazać, że polskie postulaty dotyczące spójności i rolnictwa nie są zbyt wygórowane.
Ich spełnienie z każdym kolejnym szczytem się oddala. Podobnie niebezpieczna jak przekładanie szczytu jest walka o budżetowe rabaty Duńczyków, Holendrów czy Szwedów. W dzisiejszym DGP komisarz Janusz Lewandowski mówi o tym, jak bardzo pokrętna jest logika rabaciarzy. – Żeby jeden kraj mógł mieć rabat, trzeba znaleźć na to pieniądze gdzie indziej – komentuje Lewandowski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.