Wyobraźmy sobie świat bez głodu. Trudne? Oczywiście, w końcu świat bez głodu obiecuje się nam od kilkudziesięciu lat i obietnica ta jak na razie się nie zmaterializowała. Naciągane? W takim razie podbijmy jeszcze stawkę. Wyobraźmy sobie znany nam świat, ale bez głodu i bez malarii. I bez AIDS, raka, wielu niezwykle rzadkich chorób, wobec których dzisiejsza medycyna bezradnie rozkłada ręce i jest w stanie jedynie zaproponować działania polepszające jakość życia i komfort śmierci. Albo przynajmniej z tymi chorobami sprowadzonymi do statusu zdrowotnej uciążliwości.
Brzmi to jak literatura fantastyczno-naukowa, aż się prosi o – jak najbardziej uzasadniony – sceptycyzm. Tym razem jednak mamy w rękach technologię, która może nam to wszystko umożliwić. Jest prosta w obsłudze i tania w zastosowaniu. Nazywa się CRISPR (czyt. krisper). Warto zapamiętać ten skrót, bo pod nim kryje się rewolucja większa i ważniejsza niż wynalezienie antybiotyków.
„W ciągu następnych kilku lat ta nowa biotechnologia zapewni nam zboża, które dają większe plony, zdrowsze zwierzęta gospodarcze i żywność bogatszą w różne składniki. Za kilka dekad dzięki niej będziemy mogli hodować świnie, które staną się dawcami ludzkich organów – ale też mamuty, latające jaszczurki i jednorożce. Nie, nie żartuję” – pisze Jennifer Doudna, której badania były kluczowe dla opracowania tej technologii, w swojej książce „Rysa na dziele stworzenia: edycja genów i niewyobrażalna moc kontroli nad ewolucją” („A Crack in Creation: Gene Editing and the Unthinkable Power to Control Evolution”). To nazwisko także warto zapamiętać, bo Doudna jest murowaną kandydatką do Nagrody Nobla.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.