Koczot: Kryzys? Nieważne. Książę się żeni. Wyspiarze świętują

Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanse
Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanseDGP
22 kwietnia 2011

Przepych, z jakim rodzina królewska organizuje uroczystości weselne księcia Williama, może razić, kiedy na wszystko brakuje pieniędzy. Jednak Brytyjczycy dzięki tej fecie będą zarabiać jeszcze przez wiele lat.

Londyn oszalał na punkcie ślubu księcia Williama i Kate Middleton. Sklepy toną w gadżetach przedstawiających wizerunki młodej pary, kawalerzyści wytapiają nowe podkowy dla koni, które będą szły w orszaku królewskim, intensywnie ćwiczą królewscy trębacze, a premier David Cameron robi z dziećmi z brytyjskich szkół ślubne serduszka z girland. Wszystko to dokumentują media oddane niemal wyłącznie królewskiemu ślubowi. W dniu celebracji, w piątek 29 kwietnia, Brytyjczycy będą mieć wolne.

Ta wielka uroczystość rozegra się w kraju poturbowanym przez kryzys, ledwo dopinającym budżet, oszczędzającym na świadczeniach społecznych, podnoszącym podatki. W marcu przychody brytyjskich sklepów były o 1,9 proc. mniejsze niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Marcowy spadek był największy od 1995 r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.