Autopromocja

Interwencje na rynkach walutowych są kosztowne i z reguły nie dają efektu

Koszty i zyski z interwencji walutowych
Koszty i zyski z interwencji walutowychDGP
26 lutego 2009

Jednym z niewielu przykładów udanej interwencji były działania węgierskiego banku centralnego w 2003 roku. Porażkę w 1992 roku poniósł rząd brytyjski, a ostatnio Rosja.

Ubiegłotygodniowe interwencje Ministerstwa Finansów na rynku walutowym sprawiły, że złoty nie pokonał bariery 5 zł za euro. Ministerstwo oficjalnie potwierdziło interwencję środową, ale według części dilerów MF był obecny na rynku także w piątek. Resort nie ujawnił skali środowej interwencji. Z szacunków dilerów wynika, że w grę wchodziło kilkadziesiąt milionów euro.

Polska niejedyna w ostatnich tygodniach broniła kursu swojej waluty. To samo według dilerów robiła Rosja, Meksyk i Węgry oraz Rumunia, a także Singapur i Korea Południowa. Tam sytuacja była o tyle odmienna, że waluty broniły banki centralne, a nie jak u nas rząd, który zamiast wymieniać euro z unijnych funduszy w NBP, sprzedawał je na rynku. Rosja i Korea Południowa interweniują na rynku walutowym od kilku miesięcy. Mimo interwencji rubel stracił na wartości ponad 33 proc., podobnie jak won.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.