Resort finansów nie widzi obecnie potrzeby zaostrzania przepisów dotyczących pozyskiwania kapitału ze sprzedaży obligacji. KNF chciałaby jednak dokręcić śrubę przy emisjach prywatnych.
Borykający się z problemami wrocławski windykator może rykoszetem uderzyć w cały rynek obligacji korporacyjnych w Polsce. GetBack finansował się głównie za pomocą emisji długu, który dzisiaj jest nieobsługiwany przez spółkę będącą w procesie restrukturyzacji. W sumie sprzedała obligacje za ponad 2 mld zł, z czego w ramach emisji publicznych za mniej niż 300 mln zł. Przeszło 9 tys. inwestorów ma dzisiaj papiery spółki i już wie, że nie odzyska całego zainwestowanego w nie kapitału.
Zdecydowana większość sprzedaży obligacji odbywała się w ramach emisji prywatnych. To specyficzna forma finansowania. Sprzedaż nie może być kierowana do więcej niż 149 wskazanych imiennie inwestorów. Nie wolno prowadzić ich publicznej promocji, ale nie trzeba też sporządzać prospektu emisyjnego zatwierdzanego przez Komisję Nadzoru Finansowego. GetBack prowadził takie oferty na masową skalę. Zgodnie z przepisami nadzór nie był o tym informowany. To zaś zrodziło pytania, czy nie należy takiej formy pozyskiwania kapitału w jakiś sposób ukrócić. Sceptycznie do zaostrzania przepisów podchodzi Ministerstwo Finansów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.