Pierwszego grudnia, dokładnie o północy, samochody wjadą na ostatni przed granicą z Niemcami odcinek trasy A2. W odstawkę pójdzie wreszcie jeden z najniebezpieczniejszych fragmentów krajowej „dwójki”.
„Po czym w Europie bez granic poznać, że jesteśmy już w Polsce? Po znakach drogowych z ograniczeniem prędkości.” Ten SMS-owy żart kolportowany przez kierowców wracających do kraju z Europy Zachodniej przechodzi właśnie do lamusa. Co prawda na niemieckiej autostradzie A12 z Berlina do naszej zachodniej granicy ograniczenia prędkości nie ma w ogóle, a po polskiej stronie „wystaczy” zwolnić do 140 km/godz., ale to i tak radykalna zmiana w porównaniu z tym, co było do tej pory.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
