Woś o książce Golinowskej: Państwo dobrobytu? Ale jakie? [RECENZJA]
Czy czujesz, że medialne rozważania na temat państwa dobrobytu są
nieznośnie płytkie? Czy irytuje cię pogardliwe określenie „socjal”, za
którym zazwyczaj idzie zarzut, że ktoś kogoś czymś „kupił”. A może masz
już dosyć odsyłania cię do Wenezueli albo na Kubę za każdym razem, gdy
próbujesz powiedzieć, że dzielenie dochodu narodowego to ważne zadanie
stojące przed politykami demokratycznego kraju? Jeśli odpowiedziałeś
„tak” przynajmniej na niektóre z tych prostych pytań, to mam książkę w
sam raz dla ciebie.