Linie podziałów są wyraźne: o tym, jak głosują wyborcy nad Sekwaną, decydują wiek, wykształcenie, a przede wszystkim miejsce zamieszkania, czyli de facto możliwości godnego życia.

Choć wyniki pierwszej tury wyborów do francuskiego parlamentu okazały się dla wielu przytłaczające (acz nieodbiegające szczególnie od sondaży), nie należy jeszcze dzielić skóry na niedźwiedziu czy raczej galijskim kogucie. Pewne jest natomiast to, że z kretesem przegrała dotychczasowa polityka ugrupowania Emmanuela Macrona. Nawet jeśli skala porażki zostanie zminimalizowana na ostatniej prostej lub skrajna prawica nie zdoła utworzyć rządu.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.