Viktor Orbán chciałby być Donaldem Trumpem Europy

Wczoraj Węgry przejęły na pół roku przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Po Budapeszcie można się spodziewać prób blokowania rozmów akcesyjnych z Ukrainą i przyspieszenia integracji Bałkanów Zachodnich z UE. Oficjalne hasło prezydencji głosi „Przywróćmy wielkość Europie” i nawiązuje do sloganu Donalda Trumpa. Dodatkowo dzień wcześniej premier Viktor Orbán zapowiedział utworzenie nowej frakcji w Parlamencie Europejskim. Obok Fideszu wejdą do niej ANO byłego premiera Czech Andreja Babiša i Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) Herberta Kickla (na zdjęciu trzej politycy w niedzielę w Wiedniu).

Fidesz był ostatnio niezrzeszony, a wcześniej przez lata należał do centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej. ANO, by sprzymierzyć się z węgierską partią rządzącą, opuści szeregi liberalnej frakcji Odnówmy Europę, zaś FPÖ wyjdzie ze skrajnej Tożsamości i Demokracji (ID). Aby Patrioci dla Europy (PfE) mogli się zarejestrować, potrzebują posłów z co najmniej czterech innych państw. Deutsche Welle sugeruje, że wśród nich może być Alternatywa dla Niemiec (AfD), przed euro wyborami zmuszona do odejścia z ID. „Der Spiegel” pisał wcześniej, że AfD szuka sojuszników w polskiej Konfederacji i francuskiej Rekonkwiście, by wspólnie utworzyć frakcję o nazwie Suwereniści. ©℗

Pozostało 2% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.