"Prawdziwe święto, szczególnie gdy słychać kanonadę z zakładów Azowstal" - skomentował ironicznie Andriuszczenko, odnosząc się do propagandowych rosyjskich uroczystości w Mariupolu.

Przekazał również doniesienia, że z myślą o zorganizowaniu "parady" separatyści z DRL - samozwańczego, kontrolowanego przez Moskwę terytorium na wschodzie Ukrainy - przywieźli do zrujnowanego miasta "wolontariuszy" z Doniecka i Nowoazowska, głównie osoby narodowości rosyjskiej .

Reklama

"Szczególnego podekscytowania i radości wśród uczestników +parady+ nie widać. (...) Okupanci i kolaboranci są na miejscu, brakuje tylko mariupolan. Z tym świętem coś poszło nie tak" - dodał Andriuszczenko.

W minionych tygodniach pojawiały się doniesienia, że rosyjskie wojska i żołnierze DRL zmuszali cywilnych mieszkańców Mariupola do uprzątania gruzów i ciał zamordowanych cywilów, aby przygotować miasto przed "paradą" z okazji Dnia Zwycięstwa. Władze Rosji miały też nakazać rosyjskim oficerom opuszczenie pozycji bojowych, by zapewnić ochronę poniedziałkowych uroczystości w Mariupolu. (PAP)