"Od wtorku rosyjscy okupanci zabronili wjazdu do Mariupola nawet od strony Nowoazowska (miasta na terytorium samozwańczej, kontrolowanej przez Rosję Donieckiej Republiki Ludowej - PAP). (...) Obywatelom Rosji i 'republiki donieckiej' wydają pozwolenia na wjazd bez 'filtracji', które jest ważne przez trzy dni. W przypadku wszystkich pozostałych osób zaświadczenia o przejściu 'filtracji' obowiązują zaledwie przez tydzień" - relacjonował Andriuszczenko.

Według doradcy mera najeźdźcy zapowiedzieli wprowadzenie kolejnego obowiązkowego dokumentu - przepustki umożliwiającej przebywanie na ulicach Mariupola.

Reklama

"Rosjanie odnoszą się do mieszkańców miasta jak do niewolników, nie zważając na ich proukraińskie czy prorosyjskie poglądy. Niekiedy czynią wyjątki w przypadku osób w podeszłym wieku i dzieci. Wszyscy pozostali znajdują się pod ciągłą psychologiczną presją" - dodał Andriuszczenko.

Oblężenie Mariupola: Śmierć mogło już ponieść 20 tys. osób

Oblężenie miasta przez rosyjskie wojska trwa od początku marca. W Mariupolu mają miejsce ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna; według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.

W poniedziałek pojawiły się doniesienia o trzecim już masowym grobie, w którym spoczywają zamordowani mieszkańcy miasta. Mogiły mają znajdować się w miejscowościach Manhusz, Wynohradne i Stary Krym, położonych nieopodal Mariupola.

Korytarz lądowy na Krym

Prawdopodobnie około 1000 cywilów wciąż ukrywa się w rozległych podziemnych korytarzach i schronach na terenie zakładów metalurgicznych Azowstal - ostatniego punktu ukraińskiej obrony w Mariupolu, gdzie walczą pułk Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Podejmowane w ciągu ostatnich dni przez stronę ukraińską próby ewakuacji cywilów z Azowstalu nie przyniosły rezultatu.

Zdobycie Mariupola umożliwiłoby Rosji stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, a także miałoby ogromne znacznie propagandowe. Zajęcie miasta pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerokiej ofensywy w pozostałej części Donbasu. (PAP)