Bogaci przeciw biednym (i jednemu miliarderowi). Praktyka rządzenia à la Babiš się skończy?

Andrej Babisz
Andrej BabiszShutterStock
22 października 2021

Proste rachunki wystarczą, by stwierdzić, że Andrej Babiš ma sporą szansę na zwycięstwo. Wszystko zależy od tego, kiedy odbędą się w Czechach wybory prezydenckie i czy w nich wystartuje

W tydzień po wyborach parlamentarnych (ściślej: po wyborach do izby niższej parlamentu, bo wybory senackie odbywają się cząstkowo i w innym terminie) Praga w zasadzie nie nosi śladów kampanii. Reklamę wyborczą sporadycznie jeszcze widać na niewielkich citylightach w metrze i przystankach komunikacji miejskiej – przywódca skrajnie prawicowej SPD (Svoboda a Přímá Demokrace – Wolność i Demokracja Bezpośrednia) Tomio Okamura grzmi z plakatu: „Koniec z dyktatem EU!”, ale żartowniś umieścił mu naklejkę w kształcie hitlerowskiego wąsika; były szef agencji ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej Robert Šlachta miną surowego szeryfa reklamuje partię Przysięga (Přísaha); zaś trójka pogodnych liderów konserwatywno-liberalnej koalicji Razem (Spolu) obiecuje wiarygodną zmianę w polityce.

Pozostało 89% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.