Reżim ma jeszcze kule. Na Kubie kości ewidentnie zostały rzucone

Hawana
<p>Rząd USA będzie jednak pod rosnącą presją ze strony kubańskich emigrantów, zamieszkałych w zwartych grupach głównie na Florydzie i stanowiących w tym stanie silne lobby wyborcze</p>PAP/EPA / Ernesto Mastrascusa
17 lipca 2021

Lekko zawoalowana groźba już pojawiła się w wystąpieniach kubańskich polityków, m.in. w nazywaniu demonstrantów „terrorystami”. A jak wiadomo: z terrorystami się nie negocjuje, do terrorystów się strzela

Autor jest doktorem nauk o polityce Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, a także ekspertem Nowej Konfederacji oraz przewodniczącym Rady i analitykiem Fundacji Po.Int, zrzeszającej m.in. byłych oficerów wywiadu

Rewolucje zwykle nie wybuchają wówczas, gdy nędza i ucisk osiągają apogeum, lecz wtedy, gdy sytuacja zaczyna się lekko poprawiać, ale w sposób i w tempie, które nie spełniają oczekiwań społecznych. To prawidłowość znana politologom i historykom. Na Kubie też ostatnio zaczęło się, pod pewnymi względami, robić lepiej – więc najpoważniejsze od 1994 r. zamieszki nie powinny dziwić.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png