Trump jako Jezus. Skandaliczny wpis zniknął. Tłumaczenia jednak zaskakują

Trump, Jezus
Publikacja nietypowej grafiki przedstawiającej Donalda Trumpa w roli Chrystusa wywołała natychmiastową reakcję opinii publicznej i polityków. Wizerunek prezydenta USA uzdrawiającego chorego, pojawił się w mediach społecznościowych.Shutterstock
dzisiaj, 08:28

Publikacja nietypowej grafiki przedstawiającej Donalda Trumpa w roli Chrystusa wywołała natychmiastową reakcję opinii publicznej i polityków. Wizerunek prezydenta USA uzdrawiającego chorego, pojawił się w mediach społecznościowych zaledwie chwilę po jego ostrych słowach pod adresem papieża Leon XIV. Po kilku godzinach grafika została usunięta, jednak wywołana nią debata nie ucichła.

Obraz udostępniony na platformie Truth Social przedstawiał Donalda Trumpa w białej szacie i czerwonym płaszczu, z dłonią położoną na czole chorego mężczyzny. Z jego rąk miały emanować świetliste promienie, co jednoznacznie przywodziło na myśl ikonografię religijną. W tle znalazły się symbole silnie związane z amerykańską tożsamością – Statua Wolności, Mauzoleum Lincolna, flaga USA, a także sylwetki żołnierzy stylizowanych na anioły.

Kompozycja zawierała również postacie pielęgniarki, weterana oraz modlącej się kobiety, co sugerowało narrację o uzdrawianiu nie tylko jednostki, ale całego społeczeństwa. Eksperci od komunikacji politycznej zwracają uwagę, że tego typu wizualne przekazy – szczególnie w epoce narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji – są coraz częściej wykorzystywane do budowania silnych emocji i uproszczonych narracji.

Nie ustalono jednoznacznie autora grafiki, jednak wcześniej identyczny obraz opublikował na Instagramie Nick Adams – prawicowy komentator polityczny związany z ruchem popierającym Donalda Trumpa. Adams, znany z bezwarunkowego poparcia dla byłego i obecnego prezydenta, opatrzył grafikę sugestywnym podpisem, wskazującym na „uzdrawianie Ameryki”.

Nick Adams w przeszłości był nominowany na stanowisko ambasadora USA w Malezji, a później pełnił funkcję specjalnego wysłannika ds. promocji amerykańskich wartości. Jego aktywność w mediach społecznościowych wielokrotnie budziła kontrowersje ze względu na przesadnie entuzjastyczne przedstawianie działań Trumpa.

Trump jako Jezus
Grafika zamieszczona przez Donalda Trumpa, na platformie Truth Social

Fala krytyki i zarzuty o bluźnierstwo

Reakcja opinii publicznej była natychmiastowa i w dużej mierze krytyczna. Głos zabrał m.in. Brilyn Hollyhand, współprzewodniczący młodzieżowej rady doradczej Republikańskiego Komitetu Narodowego, który ocenił publikację jako „rażące bluźnierstwo”. Podkreślił, że wiara nie powinna być narzędziem politycznego przekazu.

Z kolei Riley Gaines, była pływaczka i komentatorka społeczna, publicznie zakwestionowała motywy prezydenta, pytając, czy rzeczywiście utożsamia się z taką symboliką. Krytyka pojawiła się nie tylko ze strony przeciwników politycznych, lecz także części konserwatywnych środowisk, co pokazuje skalę kontrowersji.

Wyjaśnienia Donalda Trumpa

Po kilku godzinach grafika zniknęła z profilu Donalda Trumpa. Prezydent odniósł się do sprawy podczas rozmowy z dziennikarzami, tłumacząc, że nie dostrzegał w niej odniesień religijnych.

– To nie było przedstawienie mnie jako Jezusa. Myślałem, że to ja jako lekarz. Miało to związek z pomocą ludziom i działalnością związaną z Czerwonym Krzyżem – powiedział.

Trump podkreślał, że jego działania polityczne przynoszą realne efekty społeczne. Jako przykład podał sytuację osoby, która – dzięki zmianom podatkowym dotyczącym napiwków – miała uzyskać dodatkowe środki na leczenie nowotworu. W trakcie tej samej sytuacji prezydent wręczył dostawczyni jedzenia 100 dolarów, co zostało odebrane jako element budowania wizerunku bliskiego zwykłym obywatelom.

Atak na papieża Leona XIV i kontekst polityczny

Publikacja grafiki nie była odosobnionym incydentem. Zaledwie godzinę wcześniej Donald Trump w ostrych słowach skrytykował papieża Leona XIV, zarzucając mu słabość wobec przestępczości oraz sugerując, że jego wybór na głowę Kościoła katolickiego był pośrednio możliwy dzięki prezydenturze Trumpa.

Relacje między polityką a religią od lat stanowią istotny element narracji Donalda Trumpa. W przeszłości wielokrotnie podkreślał swoje przekonanie o szczególnej roli religii w życiu publicznym Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że „Bóg jest dumny z jego działań”. Podczas wystąpień odnosił się również do konfliktów międzynarodowych, używając religijnej retoryki, co spotykało się z mieszanymi reakcjami zarówno w kraju, jak i za granicą.

Religijna retoryka w kampanii i otoczeniu Trumpa

Symbolika religijna pojawia się również w wypowiedziach osób z najbliższego otoczenia prezydenta. Paula White-Cain, jego duchowa doradczyni, podczas jednego z wystąpień w Białym Domu porównała Trumpa do Jezusa, wskazując na podobieństwa w kontekście „zdrady” i „fałszywych oskarżeń”. Wypowiedź ta spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem wśród części zwolenników.

Eksperci zwracają uwagę, że tego typu narracje mogą mobilizować elektorat religijny, ale jednocześnie niosą ryzyko alienacji bardziej umiarkowanych wyborców. W dobie rosnącej roli mediów społecznościowych i przekazów wizualnych granica między przekazem politycznym a symbolicznym staje się coraz bardziej płynna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.