Na wtorkowym posiedzeniu rządu dyskutowana będzie kwestia kar za podpalenia - powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk na odprawie dotyczącej pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Podczas poniedziałkowej odprawy ze służbami premier był pytany, czy pożar nie jest aktem dywersji.
"(...) Jeśli miałoby dojść do podpaleń na zlecenie obcych służb, za pieniądze, to (jest za tym -PAP) aby kary były jak najostrzejsze. W przypadku gdyby to obywatel Polski zdecydował się na to, na zlecenie służb, moim zdaniem trzeba to traktować jako akt zdrady. To jest poza dyskusją" - powiedział Tusk.
Dodał, że "cały czas mamy też do czynienia z głupimi, celowymi podpaleniami", które mają miejsce m.in. przy okazji wypalania traw i łąk.
"Z całą pewnością wszystko co będzie nosiło znamiona celowego podpalenia albo oczywistej, niewybaczalnej głupoty, to będziemy wprowadzali nowe zasady" - zaznaczył. Dodał też, że susza będzie powodowała wyraźnie zwiększenie zagrożenie pożarowego i to na terenie prawie całego kraju.
"Wszyscy musimy się nauczyć większej dyscypliny, a czasami wyższa kara bardziej uświadamia potrzebę zachowani takiej dyscypliny" - podkreślił.
Przekazał, że będzie o tym rozmawiał na wtorkowym posiedzeniu rządu.
Wcześniej, w poniedziałek przed południem k. miejscowości Grzędy (Podlaskie), ok. 5 km w linii prostej od miejsca pożaru - odbył się briefing przedstawicieli sztabu kryzysowego, który - na wniosek komendanta wojewódzkiego PSP - jeszcze w niedzielę powołał wojewoda podlaski Jacek Brzozowski. "Pożar jest na teraz niezlokalizowany, ale się nie rozprzestrzenia i to jest ważna wiadomość" - mówił dziennikarzom wojewoda. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu