Reklama

"Podczas podróży do Davos (na forum ekonomiczne - PAP) w styczniu 2015 roku, w obecności 20 osób, skomentowałem ubiór dziennikarki i położyłem rękę na jej plecach" - napisał Sapin w oświadczeniu.

Minister przeprosił za swoje zachowanie, ale podkreślił, że nie można go mylić z "molestowaniem czy napaścią seksualną".

Nie chciałem być agresywny - dodał Sapin w oświadczeniu dla agencji Reutera - "ale sam fakt, że osoba ta była w szoku, pokazuje, że te słowa i gest były niewłaściwe", za co przeprosiłem i jeszcze raz przepraszam.

Oświadczył też, że kilka minut po zdarzeniu dziennikarka poprosiła go o spotkanie na osobności, by poinformować ministra o swoim oburzeniu. "Oczywiście szczerze ją przeprosiłem" - powiedział Sapin.

Agencja Reutera zauważa, że całe zdarzenie było inaczej opisane w niedawno opublikowanej książce dwóch dziennikarek. "W obecnych okolicznościach" musiałem wydać takie oświadczenie - powiedział Sapin.

We wtorek setki francuskich polityków, głównie kobiet, potępiło molestowanie w kręgach władzy i "zmowę milczenia" gwarantującą sprawcom bezkarność. Petycja w tej sprawie została opublikowana na pierwszej stronie lewicowego dziennika "Liberation", dzień po ujawnieniu kolejnej afery, która była powodem rezygnacji wiceprzewodniczącego francuskiego Zgromadzenia Narodowego, deputowanego Zielonych Denisa Baupina.

Prokuratura wszczęła śledztwo wobec Baupina w związku z oskarżeniami o molestowanie i napastowanie seksualne, które wysunęły w poniedziałek cztery deputowane jego partii. Baupin podał się do dymisji, ale zaprzecza zarzutom. Adwokat polityka w komunikacie oznajmił, że złożył on rezygnację, aby zapewnić sobie możliwość obrony. Baupin zapowiedział, że pozwie kobiety o zniesławienie. (PAP)

ulb/ ap/