Zapowiedział, że ani Rosja, ani Armenia nie poprą prób stworzenia alternatywnego formatu rozmów pokojowych, który miałby zastąpić Mińską Grupę OBWE, ale "który nie cieszyłby się zaufaniem wszystkich stron". Poszukiwanie nowej formuły rozmów "oddali nas od głównego zadania, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa, niedopuszczenie do dalszych ofiar i stworzenie warunków dla politycznego uregulowania kryzysu" – ocenił minister spraw zagranicznych Rosji, który przebywał w Armenii od czwartku z dwudniową wizytą roboczą.

"Przestrzeganie porozumień o zawieszeniu broni wypracowanych w latach 1994-95, które nadal zachowują moc prawną, jest przez nas uważane za absolutny priorytet" – powiedział Ławrow na konferencji prasowej po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Armenii Edwardem Nalbandianem.

Jak zaznaczył, Rosja będzie "nadal udzielać wsparcia wszystkim stronom konfliktu; zarówno jako oddzielne państwo, jak i w charakterze współprzewodniczącej tzw. Mińskiej Grupy OBWE, która zajmuje się uregulowaniem konfliktu w Górskim Karabachu".

W obecnej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera jego zdaniem "wypełnienie programu działań służących budowie wzajemnego zaufania, zagwarantowaniu bezpieczeństwa i wyjaśnieniu przypadków naruszenia porozumienia o przerwaniu działań wojennych tak, jak zostało to uzgodnione w 2011 r. przez prezydentów Armenii i Azerbejdżanu".

Szef rosyjskiej dyplomacji przekazał również wyrazy współczucia rodzinom ofiarom ostatnim starć w Górskim Karabachu, do których doszło 2 kwietnia.

Starcia – z wykorzystaniem czołgów, helikopterów i artylerii – toczyły się wzdłuż zaminowanego szerokiego pasa ziemi oddzielającego od 1994 roku siły wspierane przez Armenię, stacjonujące u stóp gór Karabachu, od oddziałów azerbejdżańskich okopanych na pozycjach na nizinach. W ich wyniku zginęły 64 osoby.

Cztery dni później ogłoszono rozejm wynegocjowany przy aktywnym udziale dyplomacji rosyjskiej podczas spotkania w Moskwie.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku, na trzy lata przed rozpadem ZSRR. Starcia przerodziły się następnie w regularną wojnę między już niepodległymi Armenią a Azerbejdżanem. Wojna pochłonęła 30 tys. ofiar śmiertelnych. Wywołała też potężną falę uchodźców. W 1994 roku podpisano zawieszenie broni. Starcia w kwietniu były najbardziej intensywne od tamtego czasu.(PAP)

mars/ kar/